Witam serdecznie wszystkich Czytelników!
Na dobry początek przedstawiam Wam analizę opowiadania o słodkim Justinku i pewnej dziewczynie o dość niezwykłym imieniu. Możecie się spodziewać rowerka treningowego w kształcie autobusu, kradzieży wypowiedzi narratora i topienia dowodów rzeczowych.
Analizowała Mrunia.
Adres bloga: http://favorite-girl-my-story.blog.onet.pl/
Krótki Wstęp =3
Witam jest to mój drugi blog tego typu =3
Na początek Postacie :
Jakże by inaczej. Blogasek bez spisu postaci przekracza zdolności mojej wyobraźni.
Christian Beadles - Wesoły 16-stolatek mega zabawny typ
A także radosny i pogodny.
kocha wygłupy i żarty jeździ na deskorolce i rowerze lubi wypady ze swoimi znajomymi gra w piłkę nożną nie lubi kłamstwa i plotek oraz plastików.
Co aŁtorce zawiniły biedne przecinki, że tak bezlitośnie je omija?
Abby Ryan (16) - Najlepsza przyjaciółka Emily gra na gitarze i dobrze śpiewa lubi wypady z przyjaciółmi kocha tańczyć i jeździć na Deskorolce.
Emily gra na gitarze i dobrze śpiewa lubi wypady z przyjaciółmi kocha tańczyć i jeździć na? Ciekawe imię, nie powiem. A Deskorolce to zapewne nazwisko. I dobrze, przynajmniej nie kolejna Diana Rosalinda Esmeralda Cullen.
A swoją drogą to dość niezwykłe, że najlepsza przyjaciółka boChaterki jest opisana przed nią.
Jest wesołą osobą bardzo zabawną i miłą. Nienawidzi plastików i tipsów.
Emily Whale (16) - Narratorka.Miła pogodna dziewczyna kocha deskorolkę i internet, szkolna hakerka.Jest szalona ale bardzo odpowiedzialna gra na gitarze i na pianinie nienawidzi plastików kocha najbardziej na świecie swojego starszego brata Jeydona. Ma psa Dolara.
Droga AŁtorko, jestem Ci bardzo wdzięczna, że nie stawiasz spacji przed kropkami, ale może byś spróbowała stawiać ją PO kropkach?
Jeydon Whale (19) - Jeydon jest bratem Emily jest miły i strasznie szalony kocha wygłupy i żarty lubi spędzać czas ze swoją siostrą i jej przyjaciółmi. Gra na gitarze i pianinie jeździ na desce i na BMX'sie
Tak dla odmiany. Szalenie oryginalne i zróżnicowane te opisy bohaterów.
Justin Bieber (16) -Normalny nastolatek kocha jeździć na deskorolce i na BMX'sie jest miły przyjacielski i bardzo lubi zwierzęta jest szalony ale potrafi być poważny i odpowiedzialny.Kocha robić zdjęcia jego pasją jest fotografowanie (bo robienie zdjęć to przecież wcale nie to samo, co fotografowanie) gra na gitarze pianinie i na perkusji.
To by było na tyle zaczynam pisać pierwszy rozdział mam nadzieję że wam się spodoba moje opowiadanie i będziecie zaglądać oraz komentować.
^ ^ <333
Przede wszystkim komentować!
Rozdział 1 „Nowy w Klasie”
Który tak naprawdę wcale nie był nowy, tylko zasiedziały w tej samej klasie od kilku lat.
Jak zawsze wstałam rano o 7 posprzątałam w pokoju zeszłam na dół na śniadanie i zadzwoniłam do Abby mojej najlepszej przyjaciółki żeby przyszła po mnie o 8:15 do szkoły.
I nic o ubraniu, makijażu i porannych czynnościach? Czuję się zawiedziona.
Ubrałam się w białe rurki fioletowy t-shirt fioletowe buty i biało-fioletową koszulę w kratkę
A jednak!
i wyszłam z domu przy drzwiach czekała Abby.
Ej, ale przecież ona miała przyjść po boChaterkę do szkoły, a nie pod dom.
-Hej.Powiedziała wesoło przyjaciółka
I z tej wesołości podkradła kwestię narratora.
-Cześć nie zgadniesz co się stało ?!
A ja chwaliłam aŁtorkę, że nie stawia spacji przed kropkami…
-Jej co takiego ?!
-No więc czytałam wczoraj klasowego bloga i ponoć ma przyjść jakiś nowy chłopak do naszej klasy ^ ^
- Oooo extra może jakieś ciacho ?!
-Napewno ! hahaha Zaczęłyśmy się śmiać zresztą jak zawsze...
Zastanawiam się, czy to Abby nadal podkrada kwestie narratorki, czy sama Emily tak się w tę rolę wczuła, że wplata narrację w rozmowy.
Gdy doszliśmy do szkoły zaczęło lać !
O, to był z nimi jakiś chłopak? Kiedy się pojawił, bo nie zauważyłam?
Rozpadało się w najlepsze a ja w tym dniu miałam iść na basen czyli moje plany szlag trafił ! Wkurzyłam się lekko usiadłam w swojej ławce i wyciągnęłam notatnik w którym zanotowałam :
"19 Czerwca.
Leje Miałam iść na basen i znowu nic na wakacje nie będę miała formy super ; /....
Czytając to pierwszy raz zastanowiłam się, czemu to boChaterka nie będzie miała nic na wakacje… Interpunkcjo, wróć!
Schowałam zeszyt i czekałam grzecznie aż przyjdzie nauczyciel.
W końcu przyszedł ale nie był sam ....
Towarzyszyła mu zdziczała kropka, która złośliwie przyczepiła się do wielokropka po końcu powyższego zdania.
-Kochani poznajcie nowego kolegę przyjechał do nas z Atlanty Justin wejdź do klasy. Do klasy wszedł nieziemsko przystojny chłopak dłuższe włosy zielone buty za kostki zieloną bluzę z kapturem i na to czarną kurtkę w kratkę.Zapatrzałam się na niego po czym spojrzałam na puste miejsce obok mnie.
Skąd Emily wiedziała, że nauczyciel nie jest sam, skoro Justin jeszcze nie wszedł do klasy? I czemu nauczyciel odbiera pracę narratorowi?
-Usiądź obok Emily Justin.Powiedział nauczyciel.
Emily Justin? Jakaś nowa bohaterka?
Usiadł obok mnie a ja nie mogłam powstrzymać się i obróciłam głowę w jego kierunku i uśmiechnęłam się,odwzajemnił uśmiech i wyciągną książki
BoChaterka widocznie potrafi przewidywać przyszłość, skoro wie, co zrobią. Żeby tylko powiedziała, kto wyciągnie te książki…
jakoś przeminęła ta lekcja gdy zadzwonił dzwonek na biologię byłam pewna że z nim pogadam ale gdy tylko zobaczyłam te czekoladowe oczy coś mnie zatkało i pozostało na zwykłym "cześć"
Co za niewychowane coś! Skoro już ją zatyka, mogłoby się chociaż przedstawić, a nie pozostawać na „cześć”.
Na biologi
Na Bora szumiącego, jakie znów biologi?! Biologowie, jeśli już!
pani wylosowywała dla każdego partnera na następny rok .
Ciekawe, z kim będzie Emily? Niech zgadnę… tylko nie podpowiadajcie… Z Justinem? ^^
-Hm... Emily ,Emily z kim by cię tu może....
Zaraz, zaraz. To w końcu nauczycielka losowała te pary, czy wybierała?
Ah tak ! Justin to twój partner na następny rok szkolny ! Ucieszyłam się zresztą Justin też się uśmiechną.
Nawet pani od biologii cieszy się z przyszłej Tró Loff boChaterki. Jednak co Mary Sue, to Mary Sue.
Gdy wyszliśmy na przerwę zdecydowałam się zagadać do Justina siedział sam na ławce i skrobał coś na telefonie.
Mam rozumieć, że wyskrobywał wzorki na obudowie?
-Hej wygląda na to że będziemy partnerami w laboratorium na następny rok ! Jestem Emily.
-Tak,na to wygląda a ja Justin.Podał mi dłoń nowy kolega.
Kolejny podkrada narratorce kwestie?
-Więc przyjechałeś z Atlanty taa? Jak tam jest??
-Tak ,no więc normalnie dużo wody głównie hehe mieszkałem przy oceanie xD
Hehe to jakaś odmiana wody? A tak w ogóle, to o jakiej Atlancie on mówi, bo chyba nie o stolicy Georgii, która leży jakieś kilkadziesiąt – kilkaset kilometrów od oceanu?
Ale ogólnie jest pięknie ale tutaj w Stratford też jest pięknie !
-Aha to super ! Tak mi też się tu podoba !
Rozmawialiśmy o tym i o tamtym aż w końcu przyszła Abby.
-Justin poznaj moją przyjaciółkę Abby Ryan.
-Witaj miło mi.Wstał podał rękę Abby i uśmiechną się.
*myśli gorączkowo nad sensem powyższego zdania* A, już wiem! Justin przewiduje, że kiedy wstanie i poda rękę Abby, to obie dziewczyny się uśmiechną. Tylko mu się trochę czasy pomieszały…
-Mnie również.
Gdy przyszłam do domu zastałam pusty lokal i kartkę w kuchni.
Ej, ale tak od razu? Żadnego opisu dalszych lekcji? Nawet żadnego małego „po lekcjach” lub „w końcu lekcje minęły”?
" Emily nie wzięłaś komórki do szkoły i nie miałam
jak cię powiadomić że musiałam wyjechać na parę tygodni
z tatą w sprawach służbowych do Hiszpanii ale nie martw
się zostajesz pod opieką brata
całusy MAMA"
Tia, bo taki wyjazd organizuje się w pięć minut. Ale i tak dobrze, że rodzice nie zostali uśmierceni.
Gdy przeczytałam kartkę tak się ucieszyłam że natychmiast pobiegłam na górę do pokoju brata i rzuciłam się na niego.
-Jeydon ale super!
-Co się takiego stało? Zapytał brat próbując wydostać się z moich uścisków.
Tak, wiem, że już się robię nudna. Ale oni naprawdę mogliby przestać z tym podkradaniem kwestii. Bohaterowie, oddajcie narratorowi, co narratorskie!
-Mama z tatą wyjechali na parę tygodni!
-No wiem wiem mówili mi ! A co w tym takiego fajnego ?
-No dla ciebie nic bo jesteś dorosły i bez zgody rodziców możesz zrobić co chcesz !
Skoro nadal z nimi mieszka to raczej nie do końca wszystko. Nie wydaje mi się, żeby rodzice byli zachwyceni na przykład puszczaniem muzyki na cały regulator przez całą noc.
-No widzisz ja to mam dobrze :) Wracając do rodziców prosili żebyś była grzeczna i nie robiła mi problemów zrozumiano ?
-No jasne przejaśniło się idę na basen papa kocham cię.Pocałowałam brata w policzek i pobiegłam do swojego pokoju
-Ja ciebie też młoda. Słyszałam w oddali.
Brat zmienił płeć i słyszał w oddali, że kocha Emily. Aha.
Z Jedonem układa mi się wspaniale od dziecka zawszę
Zawszę – pierwsza osoba czasu przyszłego od „zawszyć”. Czynność polegająca na wpuszczeniu na kogoś lub na coś dużej ilości wszy.
się dogadywaliśmy i w ogóle nie sprzeczaliśmy się o byle co. Często chodzi ze mną na dwór i do kina z moimi przyjaciółmi lubimy spędzać razem czas.
Spakowałam się i poszłam na basen.
Rozłożyłam koc na wygrzanej od słońca trawie i pobiegłam przebrać się w mój niebieski strój.
Kolor stroju jest w tym wypadku sprawą kluczową dla akcji.
Położyłam się żeby po opalać się trochę zamknęłam oczy wyciszyłam się i włączyłam iPoda.Było miło ale nie potrwało to długo jakieś 20 minut później coś zasłoniło mi słońce zanim to "coś" zdążyło coś powiedzieć ja się wtrąciłam.
-Ty słuchaj ! Nie pozwoliłam ci zasłaniać mi słońca !
Jak ktokolwiek śmie bez pozwolenia Mary Sue zasłaniać jej słońce! Jak w ogóle ktokolwiek śmie bez pozwolenia Mary Sue oddychać!
Powiedziałam ściągając okulary słoneczne które przed chwilą założyłam. Zaraz szczęka mi opadła był to Justin w samych kąpielówkach ! OMG !
Jej szczęka to Justin w samych kąpielówkach? O.o
-emm sorki nie chciałem...
-Ooo Cześć Justin nie przepraszaj ja nie powinnam tak krzyczeć od razu...
-Spoko idziesz do wody?
-Hmm w sumie miałam się opalać ale co mi tam już idę.Schowałam iPoda do plecaka i poszłam z Justinem do wody bawiliśmy się extra ! chlapał mnie a ja jego wrzucał dowody i topił hahahah było super.
Przepraszam, a czy niszczenie dowodów rzeczowych nie jest przypadkiem karalne?
-Zaczekaj idę się napić i coś zjeść zaraz do ciebie przyjdę okey ?
-No dobra.
-Hmm... A może przesiądziesz się koło mnie weź swoje rzeczy i choć!!
Choć co? Choć cię topiłam?
-No spoko skoro chcesz tylko wezmę Christiana i przyjdę
-"Christiana" ?
-Aaa aaa no tak zapomniałem ci powiedzieć przyszedłem tu z kumplem nie będziesz miała nic przeciwko jak go wezmę ze sobą ?
Zwizualizowałam sobie Justina niosącego kolegę pod pachą.
-Nie no spoko czekam na was u mnie na kocu : )
Przyszłam na koc wyciągnęłam kanapki i picie i zajadałam
przyszedł Justin i jego "kolega" niższy od niego chłopak włosy prawie identyczne aparat na zębach niebieskie spodenki w hawajskie kwiatki .
Kim był naprawdę ten kolega, skoro jest w cudzysłowie? Kosmitą? Zamaskowanym ochroniarzem? I czemu razem z nim przyszły prawie identyczne (identyczne jak co?) włosy, aparat na zębach i niebieskie spodenki?
-Cześć jestem Christian miło cię poznać Justin dziś cały dzień o tobie mówi
-Zarumieniłam się i odpowiedziałam Christianowi "mi ciebie też miło poznać"
Podzieliłam się prowiantem i rozmawialiśmy.
-No Emily może bliżej się poznamy?Zaproponował nie śmiało Justin
W jaki sposób? *walczy z rozszalałymi skojarzeniami*
-No właśnie! .dodał Christian
Żeby tak zamiast tej kropki był myślnik… Ale w tym opku chyba nie ma co liczyć na takie cuda.
-Okey co chcecie o mnie wiedzieć ?
-Jakie kolory lubisz? Zapytał Christian
-No więc stawiam na Fiolet i Niebieski oraz Zielony.
Tak je lubi, że aż wymawia ich nazwy z wielkiej litery.
Justin uśmiechnął się.
-Lubisz zwierzęta?
-Oh tak kocham sama mam psa kocham psy !
Christian specjalnie mnie przepytywał pytał o rzeczy które lubi Justin.
Co do pytania o zwierzęta – dobra, mógł spytać ją, czy lubi zwierzęta, bo Justin je lubi. Ale co do kolorów, to powinien chyba raczej zapytać, czy lubi fioletowy, zielony i niebieski. No, chyba że mam rozumieć, że ulubionymi kolorami Justina są wszystkie kolory…
-Hmm jeszcze jedno drobne szczegółowe pytanie ... Lubisz deskorolkę?
Deskorolkę? Jedną konkretną? A nie, przepraszam, przecież Deskorolce to nazwisko bohaterki. Ale w takim razie powinno być zapisane wielką literą i nieodmienione.
-No jeszcze pytasz?! Kocham razem z moją przyjaciółką Abby jeździmy ! Dobra teraz ja was pytam ! Justin 2 ulubione kolory?
-Fioletowy i Niebieski
A zielony już nie? Pardon, Zielony?
-Lubisz deskę?
-Uwielbiam !
-Czego słuchasz ?
-Hmm różnie R&B, POP czasem ROCK ...
Od czego skrótem jest ROCK, bo nie kojarzę? No, chyba że chodziło mu o rock…
-Extra ! Christian a ty ?
-No więc moje dwa ulubione kolory to niebieski i biały
kocham deskę i słucham tego co Justin zazwyczaj ;3
Ci bohaterowie blogasków to mają dobrze. Mnie nigdy nie udaje się mówić emotkami.
Po męczącym wywiadzie
Ej, ona tak na serio? *facepalm* Nie no, bardzo męczące – trzy pytania na osobę…
postanowiliśmy iść na 30 minut do wody a później iść po woli na przystanek.
Po woli, a jak nie, to po niewoli!
Rozdział 2 „Chyba go lubię”
Wyszliśmy z wody i zaczęliśmy się powoli suszyć później ruszyliśmy w stronę przystanka.
-Chłopaki było super dzięki! Musimy to kiedyś powtórzyć! Ale na następny raz zabierzemy ze sobą Abby !
-No jasne powiedział Christian i łobuzersko się zaśmiał Wiesz co ale dziś Justin nie da mi spokoju przez ciebie !
-Co?! Niby czemu?!
-Bo będzie ględził :"Jaka ona jest wspaniała,Matko ona lubi to samo co ja ,O ja cie jaka ona jest superowa ! " Mówił Christian udając cienki głosik.
To nawet koledzy wyśmiewają się z głosu Bieberka?
-Zamknij się Chris !
Zarumieniłam się spaliłam totalnego buraka.Lubiłam patrzeć na mokrą czuprynę Justina tak fajnie wyglądał.
A jedno zdanie logicznie łączy się z drugim.
-Nie słuchaj go Emi głupoty gada wody chlorowanej się nałykał pajac !
-Taaa Emi nie słuchaj mnie! Nagram ci go kiedyś i zobaczysz !
-Dobra chłopaki koniec zaśmiałam się mówiąc.
Wsiedliśmy w autobus i pojechaliśmy na miejscu
Pojechaliśmy na miejscu? To pewnie było coś w rodzaju rowerka treningowego w wersji autobusu.
zaproponowałam chłopakom żeby przyszli do mnie odpocząć zgodzili się bez większych przekonywań.Zadzwoniłam po Abby.
-Hej słuchaj zgadnij kto siedzi u mnie w salonie?!
-No nie wiem twój brat ?....
-No coś ty ! Justin i jego najlepszy kumpel ! Byliśmy to znaczy spotkaliśmy się na basenie !
-No extra ! Przyjdę zaraz do ciebie !
-Na to liczyła do zobaczenia pa ! I odłożyłam słuchawkę.
-Chłopcy zaraz przyjdzie moja przyjaciółka Abby jak przyjdzie otwórzcie jej drzwi a ja muszę iść poinformować mojego brata że mam gości...
Albo Abby mieszka tuż obok domu Emily, albo Emily porusza się z prędkością ślimaka. Innego wytłumaczenia tego, że bohaterka nie zdąży wrócić od brata i otworzyć drzwi nie widzę.
-Masz brata ?! zapytał Christian...
-Taaa starszego o 3 lata zaraz przyjdę otwórzcie drzwi Abby jak coś. I wbiegłam po schodach do góry do pokoju brata.
Dziwna jakaś. Ja zawsze wbiegam po schodach na dół.
- Jey mam gości przyszli moi kumple jak będziesz chciał to choć do nas będziemy oglądać film jakiś...
-No spoko zaczekaj idę już. Jeydon wstał z łóżka odłożył książkę i zszedł razem ze mną na dół.
-Christian, Justin to mój brat Jeydon
-Miło Mi powiedziełą Jey.
Bo brat Mary Sue to tak ważna osobistość, że nawet sam o sobie mówi z wielkiej litery.
-Nam też . Odpowiedzieli
Włączyła im się wspólna świadomość.
przyszła Abby przedstawiłam jej Christiana bardzo jej się spodobał było to widać od razu !
Prawo opka numer 243 punkt B7 mówi: „Najlepszy przyjaciel/brat Tró Loffa powinien być sparowany z najlepszą przyjaciółką/siostrą Mary Sue.”
Oglądaliśmy jakiś film zaproponowałam chłopakom żeby zostali u mnie na noc bo już i tak było późno zadzwonili do rodziców i bez problemowo pozwolili na spanie u mnie Jeydon też nie miał nic przeciwko. Tak około 22:30 Poszłam się przejść... Justin dołączył do mnie
-Hej a ty co nie boisz się o tej porze sama po parku chodzić?
Rozdział 3 „Kocham Cię”
- Hej a ty co nie boisz się sama po parku o tej porze chodzić? Zapytał Justin.
-Nie ... nie boje się jestem już dużą dziewczynką umiem o siebie zadbać.
-Nie wątpię... Czy mogę iść z tobą ?
-No jasne skoro chcesz... Powiedziałam siadając na ławce.
*brecht* Wiem, że to pewnie nie jest wcale śmieszne, ale to „czy mogę z tobą iść? Jasne, powiedziałam siadając na ławce” mnie rozwaliło.
Zapadła wielka cisza ale postanowiłam ją w końcu przerwać.
-Justin... cieszę się że będziesz moim partnerem w laboratorium. Powiedziałam tylko po to by zagłuszyć tą ciszę,tak naprawdę miałam ochotę przytulić się do niego i zapomnieć o całym świecie.
-Tak ja też się cieszę.... Mówił jakoś inaczej.
-Justin? czy coś się stało ? ....
-Wiesz bo ... albo nic ....
-No mów!
-Nie ! serio już nic...
-Justin proszę ! Skoro zacząłeś to skończ bo się obrażę !
I strzelę focha! I tupnę nóżką!
-Eh ... Bo wiesz lubię cię bardzo .... Pod nosem powiedział cicho Justin.
Zatkało mnie bo ja też go chyba bardzo lubiłam,czułam to ! Znałam go jakieś 2/3 dni
Dwie trzecie dni? W sensie że przez dwie trzecie czasu, odkąd pierwszy raz spotkała Justina, uważała go za znajomego, a przez pozostałą jedną trzecią udawała, że go nie zna?
a wydawało mi się że znam go od dziecka ! wydawał mi się taki otwarty i znajomy...
Przytuliłam się do niego pocałowałam go w policzek i powiedziałam mu na ucho "ja też"
Popatrzył mi głęboko w oczy i zaczęliśmy się całować siedzieliśmy przytuleni do siebie na ławce przez jakieś 30 minut. Było już dobrze po 23...
-Justin powinniśmy wracać Jeydon będzie się martwił o mnie...
-No okey. pocałował mnie w czoło i poszliśmy w kierunku mojego domu.
-Kocham Cię Emily. Stanął na chwilę i powiedział.Zatkało mnie jeszcze nigdy chłopak nie powiedział mi tego prosto w oczy ....
Wielokropek ma trzy kropki! Trzy! TRZY! Nie dwie ani cztery, tylko TRZY!
Ucieszyłam się bo wiedziałam że też go kocham.
A znają się, jak już aŁtorka wspominała, niecałe trzy dni. To już nawet Bella ze „Zmierzchu” nie zakochała się w takim tempie.
Wzięłam go za rękę i poszliśmy dalej...
Gdy wróciliśmy do domu dostałam oczywiście ochrzan... ; /
-Emily czyś ty oszalała?! Dziewczyno jest dwunasta prawie ! !!!!!!!!!!
Dobra, tylko spokojnie… *oddycha ciężko i liczy do dziesięciu* Droga AŁtorko, w języku polskim przecinków używa się albo pojedynczo, albo potrójnie. Nigdy jedenastu naraz.
-Przepraszam my po prostu...
-Okey okey ale żeby to mi było na ostatni raz ! Jeydon przytulił mnie mocno i pocałował w czoło...
Oglądaliśmy jakiś horror... Siedziałam z Justinem na kanapie oparłam głowę o jego ramię i trzymałam jego rękę.Abby i Christian siedzieli na podłodze a Jeydon na fotelu,Abby odwróciła głowę w naszą stronę uśmiechnęła się i szturchnęła Christiana a on popatrzał (popatrzył!) na nas.
-Oooo jakie słodkie.Szepnął Chris i wyszczerzył aparat.
CO?! A, no tak, on miał aparat na zębach. W pierwszej chwili myślałam, że on chce im zrobić zdjęcie…
Zasnęliśmy z Justinem,Abby przykryłam nas wielkim kocem i szepnęła
"dobranoc "
Skąd Emily wie, co zrobiła Abby i czy w ogóle to była Abby, skoro już spała?
Rano obudził mnie Christian.
-Dobra Emi szkoda dnia jest już 9:00 zbierajcie się i chodźmy na basem jest ponad 27 stopni ciepła !
-Okey daj mi się tylko zebrać ! powiedziałam ocierając zaspane oczy i jednocześnie budząc Justina.
Była sobota w poniedziałek mieliśmy iść na zakończenie roku Justin nie musiał iść bo był w szkole tylko jeden dzień właściwie miał zacząć dopiero od nowego roku ale chciał poznać szkołę ludzi nauczycieli i w ogóle...
Bo, jak powszechnie wiadomo, nauczyciele to nie ludzie.
Christian też dołączy do naszej klasy od nowego roku =)
Super że będziemy wszyscy w jednej klasie.
Zebraliśmy się i razem z Jeydonem pojechaliśmy jego autem na basen.
Jak zawsze zajęliśmy nasze ulubione miejsca.Chłopcy poszli do wody zostałam tylko ja i Abby....
-Wiesz co Emi tak słodko wczoraj w nocy wyglądaliście czy wy ....
-Tak. Przerwałam przyjaciółce.
Skąd wiesz, o co ona chciała Cię zapytać, BoChaterko? ^^
[Abby zwierza się Emily, że podoba jej się Christian. Chłopak słyszy to i całuje ją, na co Emily stwierdza, że są parą.]
Rozdział 4
Później poszliśmy do MC i zjedliśmy dużą porcje frytek
Jedną na pięć osób? To musiała być bardzo duża porcja.
wieczorem chłopcy musieli iść do domu.
-Dzięki za miło spędzony dzień Emi. Powiedział Christian.
-Nie ma za co to ja dziękuje że zostaliście u mnie na noc : )
-Musimy to kiedyś powtórzyć! Powiedział Justin przytulając się do mnie.
Christian również mnie przytulił po czym przykleił się do Abby wzięłam Christiana na chwilę na bok.
-Chris czy ty chodzisz z Abby? Zapytałam nie pewnie.
Nie pewnie, a niepewnie.
-Eh.... Serio ją lubię ale myślę że powinienem ją lepiej poznać.
-No spoko masz to jej numer telefonu zadzwoń do niej. Dodałam i odeszłam.
-To Cześć chłopcy ! wykrzyczała Abby.
-Do zobaczenia ! Powiedział Justin i poszli w kierunku domu Christiana.
Abby przyszła do mnie i pomogła mi posprzątać po ostatniej nocy.
Tak, wiem, jestem zUa, ale naprawdę nie mogę odpędzić tych skojarzeń.
-Jeydon pomożesz nam proszę ?
-Eh.. No dobra ...
Po ciężkim popołudniu odprowadziłam Abby i weszłam na messengera
Justin był online więc napisałam do niego.
-Hej Justin : *
-Hej Co słuchać ?
Słuchaj czego chcesz, nie będę ci radzić.
-A nic właśnie skończyłam sprzątać Abby już poszła do domu.
-Umówimy się na spacer wieczorem ?
-Okey w padnę po ciebie o .... A tak w ogóle ja nie wiem gdzie ty mieszkasz !
-Hahah ! No to nieźle ! Więc wyjdź na balkon i popatrz w lewo.
Tak więc zrobiłam wyszłam na balkon popatrzałam w lewą stronę i zobaczyłam go dom dalej machał mi.
Weszłam z powrotem do środka i załączyłam messengera.
Mam dziwne wrażenie, że tutaj powinno być „włączyłam”.
-Aha ? Nie wiedziałam że mieszkasz praktycznie parę metrów ode mnie.
-No widzisz świat jest mały : )
-Ale w takim razie czemu szedłeś z Chrisem tak daleko dziś popołudniu?
Plus za „szedłeś”. Minus za „popołudniu”.
-Hm.... Jak by ci to wytłumaczyć .... hm.... Więc rodzice Christiana się rozwiedli gdy miał parę lat moi tak samo i wiesz jakoś teraz tata Chrisa kręci z moją mamą właściwie są parą i wiesz dużo czasu tam spędzam to znaczy w domu Chrisa.... rozumiesz?
-Taaa aha to nieźle może zostaniesz przyrodnim bratem Chrisa !
-Nie może tylko na pewno ! xDDD
-haha ej to wyjdź przed dom o 20 okey ? będę gotowa....
-No okey a teraz idę bo Chris zaraz przyjdzie i mieliśmy pograć w FIFE
-Aha okey pozdrów go ode mnie i Abby papa <3 ;*
-Pa słońce będę o 20 obok twojego domu <3 ;**
To kto ma w końcu po kogo przyjść, bo ciut się pogubiłam?
I wyłączyłam laptopa poszłam pod prysznic była tak około 18 ...
Koło 18?! Ech, Justin, niestety, będziesz czekał. Dwie godziny to przecież o wiele za mało, żeby się przygotować!
Później wysuszyłam i wyprostowałam włosy ubrałam się w czarne rurki fioletowe buty za kostki i biały t-shirt z fioletowym nadrukiem. Pomalowałam delikatnie oczy czarną kredką i podkreśliłam usta bezbarwnym błyszczykiem.Wzięłam mojego psa Dolara i wyszłam z domu była godzina 19:58 Czekałam na Justina pod jego bramą.
A to nie on miał czekać na nią? Już nie nadążam…
-Oooo już jesteś ?! A nie powinno być tak że ja czekam na ciebie? haha
Właśnie?
-Nie wiem xD hahah chodźmy do parku może co muszę iść z psem.
-No spoko.Po czym zaczął pieścić się z moim dwu miesięcznym Dalmatyńczykiem.
To ten pies był w końcu Dolar, czy Dalmatyńczyk? Czy też może dalmatyńczyki są tak lubiane przez Emily, jak zieleń, fiolet i niebieski?
Później odniosłam psa do domu
Bo przecież Fcale nie mieli iść z nim do parku. Pies był potrzebny tylko do pochwalenia się przed Justinem.
i postanowiliśmy iść z Justinem na plaże
Ile tych plaż, że spytam?
posiedzieć na wielkich skałach,wzięłam ze sobą koc którym na miejscu się przykryliśmy.
Ja tam bym na kocu raczej usiadła, bo skały mają tę istotną właściwość, że są raczej zimne. Ale przecież Mary Sue nigdy nie marznie.
Siedzieliśmy obok wielkiej kamiennej ściany i wpatrywaliśmy się w piękny ocean.Justin objął mnie a ja położyłam głowę na jego ramieniu ...Było tak milutko gdy nagle zadzwonił do mnie telefon chciałam go nie odbierać ale Justin powiedział że może być to coś poważnego więc odebrałam był to mój brat.
-Hej Jey co jest?
-Mama dzwoniła powiedziała że będzie zaraz w domu po jakieś papiery przyjechała czy coś tam lepiej żebyś byłą bo jak się dowie że o tej porze jesteś po za domem to będę miał przesrane i jeszcze nas spakują i wywiozą do Hiszpanii !
Spakują do walizek, względnie wielkiego kufra, i wyślą jako bagaż.
-Przecież jest dopiero SHIT !
Czy tylko ja przeczytałam, że jest dopiero Shift?
Spojrzałam na zegarek wskazywał 23:30
Dobra już idę będę za 10 minut pa <3
-Em co się dzieję ? O jacie rzeczywiście późno chodźmy już a w drodze powiesz mi co się stało...
Dochodziliśmy już do mojego domu Justin stał przy drzwiach
Eee… To on był na plaży z Emily czy cały czas sterczał pod drzwiami jej domu?
ale nagle zobaczyłam samochód mojej rodzicielki...
-OMG Justin szybko wejdź do środka chodu do mojego pokoju już nie zdążysz uciec no szynko do mojego pokoju i nie wychodź aż ci nie powiem ....
Ja wiem, że na swojego chłopaka można mówić różnie, czasem dość dziwnie... Ale "Szynko"?! I to z małej litery?!
-Okey! Powiedział przestraszony i wbiegł po schodach do mojego pokoju.
-Emily ?dziecko co robisz w drzwiach o tej porze? Jeszcze na dodatek w samej koszulce jesteś....Powiedziała moja mama wysiadając z samochodu.
-yyy yyy czekam na ciebie ! tak właśnie ! czekam....!
W domu mama wzięła nas na poważną rozmowę.
-Dzieci posłuchajcie mnie a głównie ty Emyli.
Emyli? Hm, nawet to imię do niej pasuje, jeśli ma oznaczać „ta, która myli kwestie narratora z dialogami”.
Tata dostał awans w Hiszpanii na 2 lata... Co oznacza że.... Przerwałam jej.
-Nie nie nie w żadnym wypadku nie pojadę do Hiszpanii !
-Emyli daj mi dokończyć ! Więc dostała wasz tata awans na 2 lata i tam myśleliśmy zamieszkać ale ja wiedziałam że nie zgodzisz się więc jest jedno wyjście.... Jeśli twój brat zgodzi się zaopiekować tobą to możesz z nim zostać bo przypuszczam że on też nie chce tam jechać....
-Ehhh w zasadzie mogę się nią zaopiekować nie ma żadnego problemu : )
-Naprawdę??? My byśmy przyjeżdżali tu co jakieś 2/3 tygodnie
Co dwie trzecie tygodnia? Hm, będą musieli obliczyć, co ile godzin mają być w domu, a i tak marne szanse, że akurat o odpowiednich porach będą mieli samoloty. A wystarczyłoby wstawić odpowiedni znak i wszystko byłoby dobrze.
do was z pieniędzmi i w ogóle ....
Drodzy rodzice Emily – cieszcie się. Powiadam Wam, cieszcie się i radujcie, gdyż właśnie uniknęliście tragicznej śmierci w katastrofie lotniczej względnie wypadku samochodowym.
-Mamo nie ma problemu naprawdę zostanę z Emily : ) Powiedział Jey i uśmiechną się do mnie ... Gdy to usłyszałam niemal że się ze szczęścia nie popłakałam,rzuciłam się na brata i zaczęłam go całować i coraz mocniej ściskać .
-No dobra młoda już,już !
-Jeydon dziękuję cie ! Kocham cię najmocniej na świecie braciszku ! Powiedziałam ze łzami w oczach.
-Spokojnie już.Okey Mamo zostaniemy tu : )
-Dobrze skoro tak : )
Serio, ciekawa jestem, jak oni wymawiają te emotikonki.
Nasza rozmowa ciągła się do 02:45 Gdy mama nas wyściskała i zapowiedziała zakazy i nakazy wyszła.
-Jeydon jejku nie wiem jak ci dziękować ! Powiedziałam do brata ocierając ostatnie łzy które spływały po moim policzku.
To ona ryczała przez ponad trzy godziny? O.o
-Serio nie ma sprawy zależy mi na tym żebyś była szczęśliwa : ) a teraz leć do tego swojego kochasia bo się zanudzi na śmierć !
-Matko zapomniałam o nim ! Powiedziałam i wbiegłam po schodach do swojego pokoju.
Zespół sklerozy opkowej atakuje znienacka.
Zespół sklerozy opkowej atakuje znienacka.
I na tym kończymy dzisiejszą analizę. Ciąg dalszy (prawdopodobnie) za tydzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz