poniedziałek, 26 września 2011

5. Lucyfer i Gabriela, czyli mam ochotę na to słowo

Witajcie!
W tym tygodniu nieco odpoczniemy od Edzia, co był człowiekiem, zajmiemy się za to opkiem o nieco innej tematyce.

Uwaga, uwaga, przed Państwem ,,Lucyfer i Gabriela, czyli mam ochotę na to słowo”. Bardzo słodko, bardzo poetycko, bardzo wielokropkowo.

Opko tutaj

Analizowała Mariposa

Fioletowe oczy popatrzyły na blond-włosego chłopaka który czytał za biurkiem jakieś papiery.
*Oczyma duszy widzi zwisające z sufitu fioletowe oczy*
Zły Wyobraźń! Niegrzeczny Wyobraźń!

Prawdopodobnie to upomnienia od Boga, nie wiadomo czego on jeszcze może od Władcy Piekieł chcieć.
Bezczelny.

- Panie, czyżby znowu Bóg był niezadowolony z tego co robisz? szepnął Fioletooki Asmodeusz.
- Owszem, ehh... westchnął czytając dalej papiery - Asmodeuszu?
- Tak Panie? szepnął podchodząc bliżej niego, lekko się kłaniając mu.
Po czym zaczął go całować po butach.

- Gdzie jest twoja kochanka Sara? spytał Władca Piekieł.
- Uwięziłem ją na wieży Taroo. odpowiedział chłopak lekko zdziwiony jego pytaniem.
Plątała się pod nogami…

- Powiedz mi, czy miłość istnieje? spytał Lucyfer odgarniając włosy z czoła.
Asmodeusz zawahał się nad odpowiedzią, jego Pan nie dość że nie lubił czekać, to także nie tolerował banalnych
odpowiedzi, to pytanie było jak dla niego dość skompliowane jak tok myślenia jego Pana.
- zależy Panie jak się do tego podejdzie. odpowiedział nerwowo fioletowo-oki chłopiec, próbując ukryć zdenerwowanie w głosie.
- podejdzie? nie rozumiem. mruknął Blondyn wpatrując się badawczo na swojego towarzysza.
Asmodeusz myślał że zaraz się zapadnie pod ziemię, jego Pan był taki wymagający i ,,skomplikowany''on zaś logiczny i wolno myślący.
Asmodeusz jest logiczny. W przeciwieństwie do opka.

- Chodzi o to Mój Panie czy chcesz się zabawić kosztem drugiej osoby czy chcesz się z nią związać na całe życie...


2.


Pogoda - jak to bywało w niebiosach - dopisywała każdemu.
Nad jednymi padało, innych słońce raziło w oczy. Nad jeszcze innymi wisiały chmury gradowe. Tak, by wszystkim pasowało.
Blask słońca oświetlał w oddali Anioły, które słuchały Boga albo rozmawiały ze sobą.
Lucyferowi nie było to dane, zwłaszcza gdy był wielkim wrogiem Chrystusa, Najświętrzej Maryji Panny i Wszechmogącego Boga.
Borze! Moje oczy!

Spuścił głowę by ukryć swoją złość, najgorsze było to iż musiał przedrzeć się przez tłumy Aniołów, którzy raczej nie przepadali za nim.
I dobrze.
On jest mroczny, skomplikowany i w ogóle emo.


3.


Szedł tak i szedł, nie miał celu -dlaczego?
Może dlatego, że jest bohaterem opka?

Pustka, wkońcu odczuł w sercu ukłucie, westchnął.
- Tak, to prawda, nie mam nikogo... szepnął do siebię…
Chusteczkę?

- Lucyferze... odezwał się głos z oddali.
- Wszechmogący... mruknął nie pocieszony, nie widział potrzeby rozmowy ze Stworzycielem tego błahego świata.
Bóg zdecydowanie nie zasługiwał na uwagę Lucyfera.


4.


- Lucyferze... znowu odezwał się głos z oddali.

- Słucham Wszechmogący. odparł z nutką nie cierpliwości w głosie.
- Myślisz o miłości prawda? zwrócił się Bóg do blondyna.
Lucyfer westchnął.
-Tak naprawdę, Panie, to myślałem o coraz częstszych buntach w Piekle. Nie daję sobie z nimi rady. Chyba nie jestem dobrym władcą… -przygryzł wargę.- Poza tym, pozostaje jeszcze kwestia pustego skarbca. Więc, jak widzisz, Panie, nie mam czasu na miłość.

- Chyba sobie ze mnie żartujesz. prychnął, nie wiedział co to miłość, dla niego wszystko co kojarzyło się z emocjami było chwilą czyli: zabicie kogoś -> adrenalina -> napięcie -> powrót do stanu pierwotnego.
Lucyfer zabijając kogoś, osiąga chwilową ekstazę, po czym cofa się w rozwoju? Ej! To ma sens!


- mnie nie oszukasz Upadły Aniele.. znów się odezwał jego głos a za nim w tle zabrzmiały pioruny, rozległ się głośny grzmot błyskawicy.
Boję się.

Będzie padać, będzie burza.
- czego chcesz? spytał znudzony Lucyfer, odgarniając włosy z czoła, szczerze mówiąc to co mówił mu Wszechmogący było w połowie prawdą, tylko Bóg potrafił go rozszyfrować.
- Naucz się kochać... tyle zdołał powiedzieć, niosąc za sobą garść piorunów i błyskawić, co widocznie spodobało się blondynowi który nie miał nic przeciwko tej pogodzie.
-Przestań ignorować Michała- nalegała Jasność. –On tak się stara, przychodzi do ciebie, podrywa cię na wszystkie sposoby… a ty nic! To irytujące, archaniele!


5.


Zaczęło się nieco ściemniać, Anioły szybkim krokiem kierowały się do swoich domostw, gdzie czekała na nich rodzina, bracia siostry, ojcowie i dziadkowie.
A rodzeństwo, ojcowie i dziadkowie to już nie rodzina?

Lucyfer nie musiał wracać do rodziny, nie miał jej, duchy i zmory które mieszkały gdzieś w podziemiach - nie lubił ich.
Sam był chodzącym pieklarzem, wkońcu on stał na czele armii zła, jednak wolał znajdować się na górze niż na dole.
Niemamskojarzeńniemamskojarzeńniemamskojarzeń.

No tak Asmodeusz pewnie się niepokoi o mnie - pomyślał blond-włosy chłopak kierując się w strone swojej Rezydencji.
Niespodziewanie spojrzał za siebię.
Piękna, młoda i delikatna dziewczynka w wieku około 21 lat, stąpała powolnym krokiem po drodze, prowadzącej do jej domu.
Około 21 lat i 4 miesięcy. Tak na oko.

Lucyfer zrobił dziwną minę jakby miał powiedzieć ,,Jeszcze nigdy czegoś takiego nie widziałem''.
Ja też nigdy nie widziałam dwudziestojednoletniej dziewczynki.

Błękitno-oka spojrzała na niego, dłonią odgarniając z twarzy, kosmyki bujnych, złotych włosów.
Lucyfer czuł się jakoś nieswojo....
Myślał, że on jeden we Wszechświecie jest blondynem.

6.


Patrzyli tak na siebię przez kilka sekund, które w szybkim tempie zmieniały się w minuty.

Ta cisza coraz bardziej drażniła Lucyfera, wkońcu postanowił zrobić pierwszy ruch.
Oni w szachy grają, czy jak?

- Panienko, a ty nie w domu? spytał grzecznie, zazwyczaj ta grzeczność kończyła się agresją i chęcią mordu jednak Lucyferem kierowało teraz coś innego.
Musiał wygrać tę partię.

To były zupełnie inne emocje.
Emocje i szachy?

- Szłam ale gdy Ciebię ujrzałam.... nie dokończyła gdyż blondyn gwałtownie zbliżył się do niej, spoglądając w jej błękit jej oczu tak jakby było w nich coś niezwykłego.
Szłam, ale gdy ciebie ujrzałam, to iść przestałam .

- Tak? kontynuuj... szepnął czując jak kropelki deszczu spływają po jego bladej twarzy, dziewczyna zarumieniła się nieco.
Lucyfer poczuł jak ma ogromną chęć na to słowo.
Ta chęć była tak przemożna, że aż otworzył usta, by je wypowiedzieć. Opanował się jednak, gdyż pomyślał, że wypowiadanie ulubionego słowa może wydać się niegrzeczne.
Miłość. Nie wiedział czym to jest ale wiedział że tego chce.
- Wydawałeś się być.. smutny... Dokończyła dziewcznyna lekko zarumieniona.
Też bym była smutna, jakbym nie mogła powiedzieć czegoś, co bardzo chcę powiedzieć.

- Wiesz kim jestem? spytał, delikatnie odgarniając jej włosy z twarzy.
- Lucyfer? szepnęła drżącym głosem z zimna i jednocześnie strachu.
W tym momencie mam dość mocne skojarzenia z Sagą o Ludziach Lodu.

- Zgadza się. przytaknął głową, obserwując jej reakcje.
- Panie? szepnęła ochryple, widocznie spodobało się to Panu piekieł, poniewarz uśmiechnął się do niej.
Moje oczy! Palą! Szczypią! Bolą!

- Słucham. odpowiedział uprzejmie, czując jak coraz bardziej gromadzi się w nim pożądanie.
Tak strasznie chciał powiedzieć to jedno, jedyne słowo…

- Boję się. odpowiedziała, przymrużając oczy, delikatnie dłonią wytarła z twarzy kropelki deszczu, który nieustannie padał, jakby tylko czekal na ,,tajemniczy'' moment, zmuszający go do zaprzestania.
Ale ja nie rozumiem… Zaprzestania CZEGO, na Czeluść?!

- Nie masz czego. szepnął, ramieniem objął ją, po chwili wtulając w siebię. Czuł jak drży nie tylko z zimna ale i ze strachu.
Albo i z czego innego…

Była jak zwierzątko pozostawione na pastwe losu, na zimnie.
Poczuł silną potrzebę zaopiekowania się nią.
Mógł sobie psa kupić.

Ujął jej podbródek, patrząc prosto w oczy.
- Lucyferze... szepnęła drżąc z zimna, jego oczy.. były teraz takie tajemnicze...
- Cichutko... nic nie mów... Szepnął, jego ręce nagle stały się bardzo ciepłe. Objął ją w talii..

7.


To była chwila...

Krople deszczu były teraz jak koraliki...
Nagły spadek temperatury?

Patrzyli się w swoje oczy...
Choć równie dobrze mogli się patrzeć w cudze.

Pan Piekieł i Anielica...
On brutalny zwierz ona krucha dziewica...

To zdanie będzie mi się po nocach śniło.

Ich serca w jednym rytmie biły...
A jużci!

Wkońcu Pan piekieł pocałował słodkie usta Anielicy...
Złączyli się w namiętnym tańcu języków...
To takie wzruszające…

Te pożądanie, ta pasja....
No, po prostu ekstaza.

Ta samotność przebita na wylot mieczem pragnienia...
Ładne określenie utraty dziewictwa.
Emocje wzięły górę..
Nic nie mogło im przeszkodzić...
Nawet Bóg....
Lubisz wielokropki? Proszę, mam ich więcej, częstuj się, ałtorko:
……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………

8.

Ciemny pokój, jedynie promyki błyskawic oświetlały pomieszczenie.

W powietrzu unosił się zapach vanilii i cynamonu...

‘’Vanilia’’. Borze, widzisz i nie szumisz!

Dłonie Lucyfera delikatnie gładziły piersi, biodra i uda Anielicy...
Inne części ciała zdecydowanie omijały.

Pocałunki namiętne, złączone niktami śliny...
Fu! Lucek, nie śliń się!

Pocałunkami zaczynał schodzić niżej na szyję...
On chodzi na pocałunkach, a nie, jak wszystkie anioły, na nogach?

- Ahh... Lucyferze.. jęknęła rozpalona Anielica, czując na sobie jego oddech, parzący jej szyję.
- Jesteś taka piękna... wyszeptał Blondyn, nigdy w życiu nie czuł się tak jak tu i teraz.
- Mmmm... mruknęła cicho, była Anielicą jednak oddała jemu swoją duszę.
Bóg potępiłby ją za to napewno, jednak ona nie przejmowała się tym.
A kto by się przejmował takimi pierdołami…

Bo miłość przychodzi tak nagle, niespodziewanie... powodując w sercu.., niespokojne drganie...
Ałotorko, napisz poradnik ,,Jak zostać Wybitnym Poetą w 50 prostych krokach”. To będzie bestseller.


***************************************


9.

- Lucyferze... szepnęła wtulając się w jego plecy
Wtuliła się w plecy kogoś kto ma skrzydła? Bu, ja tak nie umiem.

- Tak Gabrielo? szepnął odwracając się do niej, Anielica odrazu wtulila się w jego silne ramiona.
- Jestem brzemienna.. szepnęła wtulając się jeszcze mocniej w niego.
- To cud.. szepnął Pan piekieł czule całując dziewczynę w czoło.
Zaraz tam cud, po prostu gumka pękła.

- Cieszysz się? spytała Gabriela, podnosząc na niego wzrok.
- Kochanie to chyba oczywiste. zaśmiał się blondyn, głaszcząc ją czule po brzuchu i całując namiętnie w usta.
- Kocham Cię Lucyferze.. szepnęła Anielica.
- Ja Ciebię też, Gabrielo.. szepnął czule całując ją w usta. - Jesteś cudowna... po chwili dziewczyna zasnęła w jego ramionach.
Ta słodycz… Niedobrze mi.

- Lucyferze.... znów ten głos.. Czego może chcieć wszechmogący?! - pomyślał lekko podirytowany Pan piekła.
- Hmm? mruknął patrząc w okno, na rękach zaś trzymając swoją ukochaną.
- Nauczyłeś się kochać, nie zniszczę Cię ani nie skaże twoją ukochaną na wieczne potępienie, Gabriela niedługo
urodzi ci syna któremu nada imię Sadako, będzie on silnym Aniołem który zrówna wraz ze mną Piekło z Niebem.

Jak dojdę do siebie, to będę wdzięczna ałtorce za taką rozrywkę intelektualną. A teraz wybaczcie, ale…
*odchodzi na stronę i wybucha śmiechem szaleńca*

Głos Boga mogłaby słyszeć cała okolicy, niestety Bóg przemawiał tylko do jego umysłu i kierował swoje słowa tylko i wyłącznie do niego.
- Dobrze Wszechmogący. westchnął patrząc się w okno, firanki rozsunęły się, pozwalając światłu oświetlić pokój Lucyfera.
Pan piekieł spojrzał na Gabriele uśmiechając się.
- Teraz już wiem co to jest miłość Asmodeuszu...
Zaraz… co tam nagle robi Asmodeusz? Lucek lubi publiczność, czy jak?



I tym radosnym akcentem zakończylibyśmy analizę, gdyby nie komcie, które urodą niemal dorównują opciątku.
Decylionx (2009-05-18 17:11:46):
Laska ty jeseś prawdziwą Poetką!! Ja tak nie umiem!!
KissDeD (2009-05-18 17:16:45):
Jeszcze nie czytałam czegoś tak pięknego ^^ naprawde udało ci się! ekstra opowiadanie!
jupik24 (2009-05-18 17:29:02):
Dziewczyno wykorzystaj swój talent żebyś była kimś w życiu!
Decylionx (2009-05-18 17:35:44):
Właśnie! powinnaś chodzić na warsztaty pisarskie, wtedy miałabyś bardzo duże szanse na to aby być kimś w życiu
KissDeD (2009-05-18 18:03:15):
Znajoma mojej mamy ma córkę i ta córka uczy się pisać wiersez pomimo że ma 10 lat :))
kamel997 (2009-05-18 18:11:16):
przepraszam ale chyba nie zostane Twoim fanem, nigdy nie przepadałem za liryka, i czemu masz wiecej komentarzy niz wyswietlen ?
Dobre pytanie.
Decylionx (2009-05-18 18:14:09):
Za liryką? hmm.. ja tam lubie lirykę a ty kolo weś jak masz takie głupie komenty to idź z tąd bo my tu dyskusje prowadzimy x))
NeXt (2009-05-18 19:25:41):
Propos: sama je wymyśliłaś?
Jak tak to jestem pod wrażeniem ^_^
Decylionx (2009-05-18 19:33:11):
no przecież to ona wymyślała :PP i bardzo ciekawie wymyśliła ^^
NeXt (2009-05-18 19:36:13):
Bardzo wciągająca to jest opowieść ^^
jupik24 (2009-05-18 19:43:57):
ja bym chyba czegoś takiego nie napisało T-T
Też bym nie napisała. Za wysoki level dla mnie.
Decylionx (2009-05-18 20:19:33):
,, Luciu?'' ,,Tak?'' ,,Jestem poetą! ! xD'' aha xD <--- oto rozmowa scarletk24 z tobą NeXt xD
Przy okazji- zauważyliście, że to ciągle te same osoby?
Spineczka=) (2009-05-18 20:40:02):
Ty to masz wyobraźnie! =)))
jupik24 (2009-05-18 20:45:56):
Wiadomo ^^ to jest Artystka :D
Jeśli to jest artystka, to ja jestem astrofizykiem.
Spineczka=) (2009-05-18 20:47:45):
Bardzo pięknie piszesz!!! chciałabym tak pisać ^^
Spineczka=) (2009-05-18 20:53:02):
Oby była w życiu Poetką! :D Będę trzymała za nią kciuki! :))
Decylionx (2009-05-18 21:37:34):
Tylko prawdziwi Poeci umieją przelewać uczucia na papier =))
Silva (2009-05-19 12:50:09):
No no, chyba się SoLL czytało... ;P
Dobrze napisane :)
To jest już dla Sagi obraza.
Spineczka=) (2009-05-19 14:44:23):
Bo to jest piękne opowiadanie pełne miłośći jednocześnie.. nie umiem tego nazwać ^^"
Decylionx (2009-05-19 17:41:29):
Ona to chyba dużo czyta i czerpie z tego swoje pomysły x))
Spineczka=) (2009-05-19 17:54:15):
Za to umiem grać na gitarze :DD
Spineczka=) (2009-05-19 19:05:46):
Ano nie wiele ^^ Ale podoba mi sięto że ma odwage wyrazić swoje emocje w formie opowiadania
KissDeD (2009-05-19 19:27:59):
Tak ^^ ja tam narazie może zajme się poprawą ocen :PP bo w 2 Gim. moge nie zdać xD
KissDeD (2009-05-19 22:10:21):
Kurcze czytam już z piąty raz to opowiadanie i dalej mnie ono ciekawi :PPP
Uwaga! Teraz będzie normalny komć!
OkirM. (2009-05-22 11:49:38):
Czytając komentarze stwierdzam, że wcelowałaś w zapotrzebowanie mas..

Tylko że to jest tak naprawdę przykrótkie opowiadanie (zbudowane z samych dialogów praktycznie), w dodatku punktem kulminacyjnym jest seks.. i mieszanie w to miłości po tym ich jednym wyskoku pożądania jest kompletnie nie na miejscu.


No i jeszcze świadomie/nieświadomie zaprezentowałaś model mężczyzny który dominuje poprzez wywoływanie strachu..
Niestety- autor komcia zaraz zostanie udupiony przez ałtorkę i jej KWA.
scarletk24 (2009-05-22 16:37:41):
tyle że ja nie chciałam aby mężczyzna zgwałcił Anielicę tylko chciałam aby ją pokochał.. bo wiesz szatan nie ma uczuć a w tym opowiadaniu ma :]
OkirM. (2009-05-22 16:55:47):
W tym opowiadaniu po prostu zaspokoił swoje pożądanie. Jest za krótkie i za proste żeby wywnioskować coś innego.
Ale jak popracujesz nad rozwinięciem to do szafki z romansami w stylu "sagi o ludziach lodu" będzie pasować.
scarletk24 (2009-05-22 17:14:42):
Dzięki =='' ciekawe jak ty byś to napisał/a
jupik24 (2009-05-22 22:46:54):
Ciekawe czy by wogóle podją się tego zadania żeby napisać
*podwija rękawy* Dobra!
Miss Obscene (2009-05-23 21:23:33):
Skarletk24 - wiesz, na czym polega opcja "POMÓGŁ"? Wiesz w ogóle, co to oznacza? Bo patrząc na to, co tu odpierdalasz, mam pewne wątpliwości. Gdybyś mogła, nacisnęłabyś ten przycisk również obok własnych komentarzy. Masakra, nie na tym to wszystko tutaj polega. To nie fotka.pl, żaden pieprzony wyścig szczurów o jak największą liczbę punktów/średnią. Nie zdobędziesz przez to szacunku, to żenujące. Nie rób z tego portalu śmietniska.
scarletk24 (2009-05-24 09:42:00):
..... a ty też nie jesteś lepsza, gadasz jakbyś była w sejmie, osądzając wszystkich o to jacy są, nie masz chyba żadnych pozytywnych komentarzy.
Bo komcie są najważniejsze.
Miss Obscene (2009-05-24 11:47:15):
Owszem, mam, ale przecież nie będę pozytywnie komentowała czegoś, co mi się nie podoba? Wolę krytykować, ale szczerze, niż wciskać ludziom w tyłki wazelinę, mimo, że wcale na to nie zasługują. W tym momencie nie skrytykowałam Twojej twórczości (mogłabym, ale nie chce mi się już na ten temat rozpisywać). W sumie napisałam ten komentarz pod jednym z wielu w ten sposób załatwionych przez Ciebie i Twoich znajomych historii. Zrozum, że idea tego portalu nie polega na tym, żeby zdobyć jak największą liczbę punktów. Uważasz, że komentarz "Naprawdę ^^", albo "No właśnie widzę :D" i inne podobne fragmenty tej jednej wielkiej rozmowy prowadzonej w komentarzach, to pomoc? Nie wiem, może chodziło Ci o to, żeby zdobyć jak największą popularność tekstu, który zgłosiłaś do konkursu? Tyle, że tego typu zachowanie wcale Ci w tym nie pomaga. Wypowiedzi zawierające konstruktywną krytykę na temat tego, co stworzyłaś, można policzyć na palcach jednej dłoni, tym czasem wyświetla mi się tu 9 stron komentarzy.
Sue Eden Mikk (2009-06-18 19:31:02):
Bardzo łądnie to napisałaś, wzruszyłam się czytając te opowiadanie.. Powinnaś naprawde zostać pisarką ^^
A potem nam wyrastają nam takie Kossakowskie czy inne Meyerowe.
Sue Eden Mikk (2009-07-12 22:28:11):
scarletk24 owszem sama to napisała ^^" Wybacz że ja to napisałam ale scareltk24 została zbanowana i ja odpisuje czasem za nią jak są jakieś pytania kierowane do niej
W jednym się zgodzę- ona naprawdę powinna chodzić na jakieś warsztaty pisarskie.

Brak komentarzy: